Subskrybuj wydarzenia
Jeśli nie chcesz przegapić wydarzeńorganizowanych w Domu Edyty Stein, subskrubuj powiadomienia e-mailowe.
Wybierz rodzaj wydarzeń i aktualności, o których chcesz dostawać powiadomienia e-mailowe:
Twój adres e-mail:
Wyślij
Adres został dodany.
Taki adres jest już w bazie.
Proszę podać adres e-mail.
Podziel się swoją opinią na temat wydarzenia
Jak oceniasz atrakcyjność tematyki wydarzenia?
bardzo wysoko
wysoko
ani wysoko,
ani nisko
nisko
nisko
Czy jesteś zainteresowany(-a) uczestnictwem w podobnym wydarzeniu w przyszłości?
tak
nie
nie wiem
W jaki sposób dowiedziałeś(-aś) się o wydarzeniu?
od znajomego/znajomej
poprzez newsletter TES
poprzez stronę www.edytastein.org.pl
poprzez wiadomość na Facebooku
za pomocą wyszukiwarki
inaczej, jak:
Twoje zdanie jest dla nas ważne!
Podziel się swoimi przemyśleniami, jak możemy ulepszyć kolejne wydarzenie.
Wyślij
Ankieta została wysłana. Dziękujemy!
Masz pomysł na współpracę?
Skontaktuj się z nami!
Imię i nazwisko*:
E-mail*:
Telefon:
Treść wiadomości:
* pola wymagane
Wyślij
Proszę wypełnić pola oznaczone gwiazdką.
Formularz został wysłany.
Mapa Strony        EN | DE
Biografia

BIOGRAFIA EDYTY STEIN W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE:

 

1. Urodzona:

  • 12 października 1891 we Wrocławiu  

 

2. Rodzice: 

  • Augusta (1849-1936), z domu Courant, zm.we Wrocławiu
  • Zygfryd Stein (1844-1893),  zm. w okol. Obornik Śląskich

 

3. Rodzeństwo:

  • Paweł /Paul (1872-1943), zm. w Terezinie (Theresienstadt),
  • Elza /Else Gordon (1874/6-1954/6), zm. w Bogocie,
  • Arno (1879-1948), zm. w San Francisco,
  • Elfriede/Frieda Tworoger (1881-1843), zm.w Terezinie,
  • Róża /Rosalie, Rosa (1883-1842), zm. w Auschwitz-Birkenau,
  • Erna Biberstein (1890-1978), zm.w Langhorne (USA)

 

4. Studia:

  • 1897-1906 –nauka w szkole im. Wiktorii
  • 1908-1911 – nauka w gimnazjum, matura 3 marca 1911
  • 1911-1913 – studia na Uniwersytecie Wrocławskim
  • 1913-1915 – studia w Getyndze, u prof. E. Husserla
  • 1914 – kurs pielęgniarski we Wrocławiu
  • 1915 – egzamin nauczycielski (pro facultate docendi)
  • 1916 – obrona pracy doktorskiej we Fryburgu Bryzgowijskim
  • 1917 – publikacja fragmentu dysertacji doktorskiej
  • 1919 – otrzymanie pierwszej odmowy habilitacji

 

5. Praca:

  • 1915 –  służba medyczna w Hranicach (Weiβkirchen) na Morawach
  • 1916 – nauczanie we wrocławskiej szkole im. Wiktorii
  • 1916-1918 – asystentura u Edmunda Husserla we Fryburgu Bryzgowijskim
  • 1918-1922 – prowadzenie prywatnego seminarium fenomenologicznego w domu rodzinnym we Wrocławiu
  • 1922 – przyjęcie chrztu w Kościele Katolickim w Bergzabern
  • 1923-1931 – praca w szkole św. Magdaleny w Spirze (Speyer)
  • 1925 – publikacja artykułu o państwie w Roczniku Husserla
  • 1928 – tłumaczenie z j. angielskiego oraz wydanie listów i pamiętników kard. Johna Newmana
  • 1929 – publikacja tekstu o filozofii Husserla i św. Tomasza z Akwinu
  • 1931-1936 – praca nad dziełem Akt und Potenz   (pl. Byt skończony a byt wieczny)
  • 1931-1932 – wydanie własnego przekładu traktatu św. Tomasza z Akwinu
  • 1932 – seria odczytów pedagogicznych, socjologicznych, feministycznych,    publikowanie artykułów
  • 1932-1933 – docentura w Niemieckim Instytucie Pedagogiki Naukowej w Monastyrze (Münster)
  • 1933 – konieczność rezygnacji z pracy
  • 1933 – rozpoczęcie spisywania historii swojej rodziny, ukończyła ją w 1939 w Echt

 

6. Klasztor:

  • 1933 – wstąpienie do Karmelu w Kolonii (Köln)
  • 1934 – obłóczyny, przyjęcie imienia Teresa Benedykta od Krzyża
  • 1935 – złożenie pierwszych ślubów zakonnych
  • 1938 – śluby wieczyste
  • 1938 – przeniesienie do holenderskiego klasztoru w Echt
  • 1940-1942 – praca nad studium o św. Janie od Krzyża
  • 2 sierpnia 1942 – aresztowanie i wywiezienie do obozów w Amersfoort i Westerbork
  • 7 sierpnia – deportacja do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau

 

7. Śmierć:    

  • 9 sierpnia 1942 roku – najprawdopodobniej tego dnia ginie w komorze gazowej Auschwitz-Birkenau

 

8. Ku świętośc:

  • 1962 – rozpoczęcie procesu informacyjnego do beatyfikacji
  • 1972 – zakończenie procesu
  • 1987 – beatyfikacja przez Jana Pawła II w Kolonii (Köln)
  • 1998 – kanonizacja w Rzymie
  • 1999 – ogłoszenie Edyty Stein patronką Europy

 

Wrocławskie lata Edyty Stein (1891-1913)

 

*Wszystkie wypowiedzi pochodzą z listów lub pism Edyty Stein. Większość z: Dzieje pewniej rodziny żydowskiej oraz inne zapiski autobiograficzne, Kraków 2002; oraz Autoportret z listów, cz. 1 (1916-1933), Kraków 2002. Źródła innych cytatów podane są bezpośrednio pod tekstem.

 

 

Dom rodzinny


Augusta i Zygfryd Steinowie przeprowadzili się do Wrocławia z Lublińca w roku 1890. Prowadzili składnicę handlu drewnem. Kilkakrotnie zmieniali mieszkanie.

Edyta była jedenastym dzieckiem Steinów. Z ich potomstwa czworo zmarło we wczesnym dzieciństwie (Selma, Jadwiga, Ernst, Ryszard). Przeżyła siódemka: dwóch chłopców (Paweł i Arno) oraz pięć dziewczynek (Elza, Frieda, Róża, Erna i Edyta).

Fot.  1. Rodzina Stein ok. 1894 r. (Fotomontaż wykonany po śmierci ojca). Skan z książki M. Łagiewskiego, Wrocławscy Żydzi, wł./prawa: Archiwum Koeln

 

Jako ostatnia przyszła na świat Edyta. Urodziła się 12 października 1891 roku w nieistniejącym już domu przy ul. Dubois 29 (Kohlenstr. 13). W tym dniu przypadło największe święto żydowskie Jom Kippur – Dzień Pojednania.

Fot. 2. Ul Dubois - dawna Kohlenstrasse na starej pocztówce, z książki Spacer po dawnym Wrocławiu. Pocztówki z lat 1885-1942, Via Nova 2008, s. 71, Fot. . 171, prawa aut. Muzeum Miejskie we Wrocławiu

 

Za kolejne znaczące, choć niepamiętane przez nią wydarzenie należy uznać śmierć ojca. Zmarł w 1893 w czasie podróży handlowej w okolicach Obornik Śl. Od tego czasu Augusta nosiła już zawsze tylko czarne suknie. Dożyła sędziwego wieku w domu przy ul. Nowowiejskiej 38 (Michaelisstr.). Zmarła w roku 1936.

Fot. 3. Grób Augusty Stein na cmentarzu żydowskim przy ul. Ślężnej we Wrocławiu 


Fot. 4. Grób Zygfryda Stein na cmentarzu żydowskim przy ul. Ślężnej we Wrocławiu 


Steinowie byli wyznawcami judaizmu, obywatelami Prus (Cesarstwa Niemieckiego), patriotami. Matka należała do reformowanej (liberalnej) frakcji wrocławskiej gminy żydowskiej. Rodzeństwo jednak nie naśladowało gorliwie matki w jej praktykach religijnych. Jeden z braci, Arno, wręcz drwił ze zwyczajów żydowskich. Elza, najstarsza z sióstr, po wyjściu za mąż odeszła od judaizmu. Róża skłaniała się ku chrześcijaństwu, jednakże przyjęła chrzest dopiero po śmierci matki. Erna dbała o zachowanie praktyk religijnych. Najbardziej ortodoksyjną postawę zachowała jednak Frieda, a zwłaszcza jej córka Eryka.

 

W swoim życiorysie Edyta napisała:

 

Jestem obywatelką pruską i Żydówką.

(...) Marzyłam o szczęściu i sławie. Byłam przekonana, że jestem przeznaczona do czegoś wielkiego i zupełnie nie mieszczę się w ciasnych, mieszczańskich ramach, w jakich się urodziłam.

[w Getyndze] uświadomiłam sobie istotę pruskości i umocniłam się w moim prusycyzmie.

 

Szkoła


Mała Edyta niechętnie chodziła do przedszkola, jednakże swoimi usilnymi prośbami na matce i najstarszej siostrze (już nauczycielce) wymogła wcześniejsze opuszczenie przedszkola. Od dnia szóstych urodzin (w 1897 r.) zaczęła uczęszczać do szkoły im. Wiktorii (Viktoriaschule) przy dzisiejszym pl. Nankiera.

Fot. 5. Szkoła im. Wiktorii przy pl. Nankiera

 

W roku 1909 szkoła ta otrzymała nowy budynek przy ul. Poniatowskiego, a więc blisko nabytego w 1910 roku nowego domu przy ul. Nowowiejskiej (Michaelisstr. 38).

Julia [Heimann, koleżanka z klasy] przedtem u mnie nie bywała. Lustrowała nas dokładnie (...). Wyznała jasno swoje zaskoczenie, że w tak mało okazałej dzielnicy znalazła tak piękny dom. Imponowała jej szczególnie wewnętrzna dębowa klatka schodowa i salon, w którym ją przyjęłam.

Mimo sukcesów w nauce Edyta zniechęciła się do edukacji szkolnej. Jako piętnastolatka, zaraz po uzyskaniu świadectwa ukończenia szkoły (1906 r.), postanowiła przerwać naukę. Wyjechała wówczas do Hamburga do swej starszej siostry Elzy (żony Hansa Gordona). W trakcie prawie rocznego pobytu u niej Edyta przestała praktykować też religię żydowską. Utraciła swą „dziecięcą wiarę religijną”, a z czasem stałą się poszukującą ateistką.

Na Wielkanoc 1906 opuściłam szkołę i na życzenie moje siostry Elzy pojechałam do niej, by jej dotrzymać towarzystwa i pomóc, a także, by się nauczyć prowadzenia domu i opieki nad dziećmi.

Po powrocie do Wrocławia postanowiła wrócić do szkoły. Dzięki prywatnym lekcjom i pilnej pracy własnej nadrobiła zaległości i rozpoczęła naukę w gimnazjum:

 

Fot. 6. Budynek Szkoła im. Wiktorii, nowy budynek przy ul. Poniatowskiego, dziś I LO

 

Moje lata w gimnazjum to bardzo szczęśliwy okres.

3 marca 1911 roku zdała egzamin maturalny.

W domu już czekał na mnie tort, a czekoladowe litery wyrażały gratulacje rodziny. Przyjęłam w pośpiechu radosne uściski moich najbliższych (...).

 

 

Studia (1911-1922)

 

28 kwietnia 1911 Edyta dołączyła do grona studentów Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Na Uniwersytecie Wrocławskim

Stary, szary budynek nad Odrą (niedawno przemalowany na żółto „w stylu epoki”) stał mi się wkrótce ukochany i bliski. W wolnych godzinach, znalazłszy pustą salę wykładową, lubiłam siedzieć na jednej z szerokich desek okiennych, wypełniających głębokie nisze w murze, i tam pracowałam. Z tej wysokości mogłam patrzeć na rzekę i most uniwersytecki, na którym wrzało życie, i miałam wrażenie, że jestem księżniczką na zamku. Podobnie swojsko czułam się w przyległym konwikcie (...) i a także w bibliotece uniwersyteckiej [przy ul. Piaskowej].

Fot. 7. Uniwersytet Wrocławski, Gmach Główny

Fot. 8. Biblioteka Uniwersytetu, Oddział na Piasku

 

Za przedmiot studiów panna Stein wybrała germanistykę, historię, psychologię i filozofię. Uczęszczała m.in. na seminarium z psychologii Williama Sterna, zamierzała pisać pracę z tej dziedziny.

Wykład z psychologii był pierwszym, jakiego w ogóle słuchałam. Można to wziąć za wróżbę, gdyż w czterech semestrach moich studiów we Wrocławiu zajmowałam się przede wszystkim psychologią. Wykłady Sterna były bardzo proste i zrozumiałe. Siedziałam na nich jak na miłej pogawędce i byłam nieco rozczarowana.

W tym czasie Edyta stała się także aktywną działaczką kilku stowarzyszeń studenckich: Związku Studentek, Pruskiego Związku dla Prawa Głosu Kobiet, Związku ds. Reformy Szkolnictwa oraz Grupy Pedagogicznej. Po wojnie, w 1918 roku, wstąpiła do Niemieckiej Partii Demokratycznej. Już wcześniej nurtował ją problem podwójnego zawodu kobiet. Wówczas w praktyce urzeczywistniała idee emancypacji kobiet, walki o równouprawnienie polityczne (i prawa wyborcze dla nich), zapewnienia im solidnego wykształcenia.

Weszłam w krąg młodych ludzi, którym zawdzięczam na pewno to, co było najbardziej wartościowe w okresie moich studiów we Wrocławiu. Zwali się oni Grupą Pedagogiczną i składali się głównie z uczniów i uczennic seminarium Sterna. (...)

Stern wspaniałomyślnie dał nam do dyspozycji siedzibę seminarium psychologicznego na miejsce naszych zebrań. Mieściło się ono wówczas na drugim piętrze dawnego konwiktu.

[W budynku dzisiejszego Zakładu Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego przy ul. Kuźniczej 35] 

 


Fot. 9. Uniwersytet Wrocławski, Konwikt św. Józefa, dziś Zakład Antropologii U.Wr., ul. Kuźnicza 35

 

Generalnie jednak, zdaniem członków tej grupy, studia były zbyt teoretyczne, słabo przygotowywały do praktycznej pracy pedagogicznej w placówkach edukacyjnych. Edyta udzielała w tym czasie korepetycji. Po czterech semestrach odczuła pewne rozczarowanie studiami. Metody badawcze ani wyniki badań naukowych zgłębianych dziedzin nie przyczyniały się według niej do poznawania prawdy. Zaintrygowana aktualnymi publikacjami filozoficznymi Edmunda Husserla z zakresu fenomenologii postanowiła udać się do Getyngi, by tam – u samego Mistrza – studiować filozofię. Nic dziwnego, że na pożegnanie dedykowano jej taki oto żartobliwy wierszyk:

Ta i owa śni o chłopcu,

Edyta zaś o Husserlu.

W Getyndze go wnet zobaczy

Żywego, na własne oczy.

 

W Getyndze


Kochana, stara Getynga! Myślę, że tylko ten, kto tam studiował w latach 1905-1914, w krótkim, złotym okresie rozkwitu getyńskiej szkoły fenomenologicznej, zrozumie, co oznaczała dla nas nazwa tego miasta. (...) Przybyłam do Getyngi ze względu na filozofię i pragnęłam jej tu poświęcić większość czasu.

 

W Getyndze Edyta była członkiem Towarzystwa Filozoficznego. Dołączyła do grona uczniów prof. Husserla, tworzyli je Adolf Reinach, Hedwig Conrad-Martius, Hans Lipps, Dietrich von Hildebrandt, a później także Roman Ingarden.

Fot. 10. Edmund Husserl


Fot. 11. Roman Ingarden

 

Fascynujące wrażenie zrobił na niej Max Scheler i jego fenomen geniuszu, a później także wyznawane przez niego idee katolickie.

Było to moje pierwsze zetknięcie z nieznanym mi dotąd światem. Nie doprowadziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło pewien zakres „fenomenu”, obok którego nie mogłam przejść jak ślepiec. Nie darmo wpajano nam stale zasadę, abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie „obawy”.

 

(...) Oprócz filozofii najważniejszą sprawą w Getyndze była dla mnie praca u Maxa Lehmanna. 

Edyta uczęszczała na wykłady, ćwiczenia i seminarium z historii nowożytnej prowadzone przez znanego historyka prof. Maxa Lehmanna. Niezwykle intensywnie studiowała aż do wybuchu I wojny światowej. Wówczas życie studenckie zamarło, jak pisała wygasło też życie osobiste. Postanowiła wrócić do Wrocławia.

Fot. 12. Edyta, studentka w Getyndze, ok. 1913/1914 r.


Edyta zamierzała pracować w szpitalu, wcześniej podjęła więc naukę pielęgniarstwa.

(...) dowiedziałam się o kursach pielęgniarskich dla studentek. Zgłosiłam się natychmiast i odtąd każdego dnia chodziłam do szpitala Wszystkich Świętych na wykłady, ucząc się wojennej chirurgii, leczenia chorób zakaźnych, robienia opatrunków i zastrzyków. (...) Nie wystarczał mi nasz podręcznik pielęgniarski. Zaczęłam studiować Erny atlas anatomiczny i jej grubą książkę pt. Główne zasady lekarskie. Zgłaszałam się często u niej i Lilli w klinice ginekologicznej i pomagałam robić opatrunki. (...) Po miesięcznym przeszkoleniu zdałyśmy egzamin.

W „międzyczasie”, w 1915 roku w Getyndze zdała jeszcze państwowy egzamin nauczycielski. Uzyskała „Świadectwo Królewskiej Naukowej Komisji Egzaminacyjnej” uprawniające do nauczania. Podpisali je m.in. prof. Edmund Husserl i Max Lehmann.

Po powrocie do Wrocławia starała się o rozpoczęcie służby sanitarnej w Czerwonym Krzyżu. Podjęła ją mimo braku zgody matki. Służba medyczna w szpitalu zakaźnym – jak pisała Edyta „w miłym miasteczku” – Hranicach na Morawach trwała sześć miesięcy. Egzamin pielęgniarski mogła zdawać dopiero we Wrocławiu. Do Hranic już nie wróciła, gdyż szpital zlikwidowano, a nowego wezwania Edyta już nie otrzymała.

W tym czasie przygotowywała się więc do egzaminu z greki, który zdała w październiku 1915 r. Ważnym doświadczeniem była praca w jej byłej szkole. W 1916 roku zastępowała chorego nauczyciela. Uczyła niemieckiego, łaciny, historii i geografii. Fakt ten ma istotne znaczenie także dlatego, iż Szkoła im. Wiktorii była szkołą protestancką. Wcześniej jej starsza siostra Elza – jako Żydówka – musiała szukać zatrudnienia poza miastem, m.in. w Hamburgu.

Z początkiem lutego objęłam moją funkcję nauczycielską, w niecałe pięć lat po opuszczeniu tego budynku jako maturzystka. (...) Zupełnie swojsko czułam się w pokoju nauczycielskim w gronie moich dawnych nauczycielek, podczas konferencji nauczycielskich. (...) Jestem głęboko przekonana, że dla nauczycieli wakacje są o wiele piękniejszym okresem niż dla dzieci.



Fot. 13. Zajęcia z gimnastyki w Szkole Ludowej (Volksschule) na rogu dzisiejszej ul. Kruczej (Charlottenstr.) i Jemiołowej (Yorksstr.) – przy tej ulicy mieszkał Paul Stein

 

Mimo obciążenia pracą zawodową, Edyta kontynuowała studia fenomenologiczne, przygotowywała swoją pracę doktorską na temat aktu „wczucia”.

Praca w szkolnictwie i wyczerpująca praca naukowa nie dadzą się na dłuższą metę pogodzić. Nie ulegało wątpliwości, że bez wahania zrezygnuję z posady nauczycielki – choć szkolnictwo mnie zajmowało – jeśli będę mogła mieć nadzieję na poważniejsze osiągnięcia naukowe. Dlatego ocena Husserla mojej dysertacji miała zadecydować o moim dalszym życiu.

 

We Fryburgu


W 1916 roku Husserl został profesorem na uniwersytecie we Fryburgu Bryzgowijskim. To tam – przed nowymi i nieznanymi jej profesorami – Edyta musiała bronić swoją pracę doktorską.

Nadszedł wreszcie wielki dzień 3 sierpnia 1916 roku.

Edyta otrzymała najwyższą oceną, zdała egzamin doktorski z wyróżnieniem. Odniosła prawdziwe zwycięstwo.

Pani Husserl i Elli uwiły dla mnie wspaniały wieniec z bluszczu i margerytek. Włożono mi go na głowę zamiast wieńca laurowego. „Jak królowa” – powiedział z zachwytem mały Meyer. Husserl promieniał z radości. Sam dziekan wystąpił z propozycją oceny summa cum laude. 

Następnie przez ponad dwa lata Edyta pracowała tam jako jego asystentka, podjęła też starania o habilitację. Niestety, władze uczelni odmówiły jej, gdyż ówczesne prawo nie sprzyjało tak zaawansowanej edukacji kobiet.

Szanowna Panno Doktor,

z żalem informujemy Panią, że na podstawie obrad komisji wstępnej (...) dopuszczenie kobiety do habilitacji napotyka ciągle jeszcze wiele trudności.

[Getynga, 29.10.1919, list podpisał Eduard Hermann]

Zniechęcona wróciła do Wrocławia. W rodzinnym domu prowadziła prywatne seminarium – wprowadzenie do filozofii na gruncie fenomenologii. Uczęszczało na nie ponad 30 osób, m.in. późniejszy wybitny socjolog Norbert Elias, któremu Edyta napisała też rekomendacje.

 

Chrzest


Zainteresowania religią Edyty w okresie studiów wynikały z refleksji i badań naukowych w zakresie psychologii i filozofii. Jednakże dopiero doświadczenie własne, przeżycie religijne jesienią 1920 roku „doprowadziło” ją do chrzcielnicy. Edyta odwiedziła wówczas w Bergzabern swoją znajomą z husserlowskiego kręgu – Jadwigę (Hedwig) Conrad-Martius. Przeczytała u niej Żywot św. Teresy z Avila, co uznać należy za przełomowy moment w jej poszukiwaniu prawdy. Lektura uczyniła na niej ogromne wrażenie, zakończyła ją słowami: To jest prawda! Urzeczona duchowością karmelitańską postanowiła przyjąć chrzest w Kościele Katolickim.

 

Przeczytany katechizm utwierdził ją w przekonaniu o bliskości i pełnym zrozumieniu prawd wiary. Przyjęcie sakramentu chrztu poświadczył w korespondencji oraz księdze parafialnej proboszcz parafii św. Marcina w Bergzabern, ks. Eugen Breitling.

P. Stein jest konwertytką z judaizmu, 1.1.1922 otrzymała tutaj [w Bergzabern] chrzest.

(...) pouczona i dobrze przygotowana, przeszła z judaizmu na wiarę katolicką. Podczas chrztu otrzymała imię Teresa Jadwiga.

W liście do Husserla Edyta napisała:

Bóg jest Prawdą. Kto szuka prawdy, szuka Boga, choćby o tym nie wiedział.

 

 

Praca pedagogiczna (1922-1933), Spira, Monastyr


I jeśli nie będzie ze mnie dobry filozof, stanę się może dobrą nauczycielką.


Fot. 14. Edyta Stein – nauczycielka w Spirze, 1926 r.


Już jako katoliczka Edyta podjęła pracę pedagogiczną w szkole dla dziewcząt w Spirze (Speyer), gdzie pracowała prawie 10 lat. W tym czasie przygotowywała też osoby do chrztu, byłą matką chrzestną zarówno dzieci, jak i dorosłych (np. Żydówkę, Alice Reis, która także zginęła w Auschwitz).

Szkołę w Spirze prowadziły siostry dominikanki. Edyta uczyła w niej dziewczęta historii i języka niemieckiego. Dokształcała także młode nauczycielki. W ich klasztorze św. Magdaleny Edyta miała doskonałe warunki do rozwoju życia duchowego, codziennie uczestniczyła we mszy św., często wyjeżdżała na dni skupienia i rekolekcje, np. do opactwa w Beuron. Kiełkowało w niej pragnienie wstąpienia do klasztoru i pełniejszego życia kontemplacyjnego. W liście z 1930 roku wspominała odesiderio vitae monasticae – pragnieniu życia zakonnego. W innym liście z tego okresy pisała:

Modlitwa i ofiara są istotnie ważniejsze niż wszystko, co możemy powiedzieć; (...) widzę ostrzej konieczność własnej ofiary całopalnej (...) Obecna forma życia może nam się wydawać jak najbardziej nieodpowiednia, cóż jednak wiemy naprawdę na ten temat? (...)

Prawie od dwunastu lat Karmel był moim celem, odkąd latem 1921 wpadła mi w ręce biografia naszej świętej Matki Teresy, po przeczytaniu której zakończyło sie moje długotrwale poszukiwanie prawdziwej wiary.

 

Ojcowie duchowi odradzali jej wcześniej życie monastyczne, nie tylko ze względu na jej neofityzm, przede wszystkim jednak z powodu ważnej pracy pedagogicznej, a także kontynuowanych studiów filozoficznych. Wiadomo, że na uczennice oddziaływała nie tylko wiedzą czy mądrością życiową, ale i świadectwem pobożności. Z niektórymi, po ukończeniu przez nie edukacji, utrzymywała kontakt listowny. W tym czasie tłumaczyła listy i pamiętniki kard. Johna Newmana, dzieła św. Tomasza z Akwinu, wydała swoją dysertację doktorską, uczestniczyła jako referentka w konferencjach naukowych.

 

Monastyr   

 

Fot. 15. Edyta Stein – wykładowca, 1931 r.


Na początku lat trzydziestych pojawiła się kolejna szansa na pracę naukową i na habilitację. W marcu 1931 roku Edyta zakończyła pracę pedagogiczną w Spirze. Odwiedziła Beuron, Wrocław i Fryburg, potem przeniosła się do Collegium Marianum w Monastyrze (Münster). [14. Została asystentką w Niemieckim Instytucie Pedagogiki Naukowej. Przez dwa lata wykładała, jeździła z odczytami, brała udział w konferencjach, pracowała dla bawarskiego radia, pisała artykuły. Jednakże po dojściu nazistów do władzy, wiosną 1933 roku, ze względu na swe żydowskie pochodzenie Edyta musiała zrezygnować z pracy. Mogła wówczas wyjechać do Ameryki Południowej, by tam kontynuować pracę pedagogiczną. Postanowiła jednak pozostać w kraju. U papieża Piusa XI wstawiła się za Żydami, za swoim narodem.

W ostatnich tygodniach ciągle zastanawiałam się, czy nie mogłabym czegoś uczynić w kwestii żydowskiej. W końcu zaplanowałam pojechać do Rzymu i prosić Ojca Świętego o encyklikę. (...) nie miałabym żadnych szans na prywatną audiencję u Ojca Świętego... Zrezygnowałam więc z podróży i swoją prośbę wyraziłam pisemnie.

 

Edyta rozpoczęła też spisywać historię własnej rodziny. Z życia pewnej rodziny żydowskiej (Aus dem Leben einer jüdischer Familie) skończyła jednak pisać kilka lat później.

Na tych stronach nie chcę napisać apologii tego, co żydowskie. (...) Ja chciałabym tylko prosto opisać to, czego sama doświadczyłam jako Żydówka; dać świadectwo (...).

Utratę pracy odczytała jako znak – nic już nie trzymało jej w laickim świecie. W decyzji wstąpienia do klasztoru utwierdził ją jej ówczesny ojciec duchowy ks. Rafael Walzer. Ostatnie dni spędziła w rodzinnym domu. Po swoich urodzinach i po pożegnaniu z najbliższymi wyjechała do Kolonii.

O wpół do szóstej wyszłam, jak zwykle, z domu na pierwszą Mszę św.do kościoła św. Michała. Potem spotkaliśmy się wszyscy przy śniadaniu. Erna przyszła około siódmej. Matka chciała coś zjeść, ale odsunęła filiżankę i zaczęła płakać, jak poprzedniego dnia wieczorem. Znów podeszłam do niej i trzymałam ją w ramionach, aż do chwili, gdy trzeba było iść. Skinęłam na Ernę, by zajęła moje miejsce. Włożyłam kapelusz i płaszcz w sąsiednim pokoju. Potem nastąpiło pożegnanie. Matka ściskała i całowała mnie serdecznie. (...) Na koniec matka powiedziała: „Niech cię Wieczny wspomaga”. Gdy uścisnęłam Ernę, matka wybuchła głośnym płaczem. Wyszłam pospiesznie. Róża i Elza szły za mną. Gdy tramwaj przejeżdżał obok naszego domu, w oknie nie było nikogo, by – jak zwykle – pokiwać ręką na pożegnanie.

Na dworcu musiałyśmy trochę poczekać na przyjście pociągu. Elza uczepiła się mnie kurczowo. (...) Róża była tak spokojna, jak gdyby wraz ze mną wkraczała w pokój klasztoru. (...) W końcu pociąg ruszył. Obie kiwały rękami, jak długo cokolwiek można było widzieć.  

 

Fot. 16. Dworzec Główny we Wrocławiu ok. 1910 r.

 

Życie klasztorne (1933-1942), Karmel w Kolonii i Echt


Edyta planowała wstąpienie do klasztoru w podwrocławskich Pawłowicach. Niestety, miejsce i przyjęcie znalazła dopiero w odległej Kolonii-Lindenthal.

 

Kolonia       


Fot. 17. Edyta przed obłóczynami, Karmel w Kolonii, 1934 r.

Fot. 18. Edyta jako nowicjuszka, Karmel w Kolonii, 1935 r.

 

We wrześniu 1933 roku rozpoczęła postulat, następnie nowicjat. Nie był to czas łatwy. Ta czterdziestodwuletnia kobieta musiała zmienić sposób życia. We Wrocławiu pozostawiła zrozpaczoną rodzinę, mogła jednak co tydzień pisać listy do bliskich. Korespondencja była jednak rzadsza niż dotychczas. Nie mogła opuszczać klasztoru, kontakt ze światem był ograniczony. Porzuciła dotychczasowe aktywności: pracę filozoficzną i pedagogiczną. Ponadto musiała nauczyć się żyć we wspólnocie, podejmować nowe i trudne dla niej posługi domowe. Spełniła jednak swoje wieloletnie pragnienie życia dla Boga we wspólnocie zakonnej. W czasie obłóczyn przyjęła habit oraz imię zakonne: Teresa Benedykta od Krzyża. Złożyła najpierw krótkie, trzyletnie śluby, a po nich, w 1938 roku śluby wieczyste.

Harmonię życia zakonnego zakłócały wieści ze świata, zwłaszcza te związane z władzą nazistów i prześladowaniami Żydów. Po Nocy Kryształowej w listopadzie 1938 roku Edyta przeniesiona została do pozornie bezpieczniejszego klasztoru w holenderskim Echt.

 

Fot. 19. Ostatnie zdjęcie Edyty Stein, lato 1942 r.


Edyta Stein przybyła do Echt już jako dojrzała osoba, dlatego jej zachowanie było zrównoważone i opanowane. (...) Wkrótce zadomowiła się u nas i tak z nami żyła, jak gdyby była tu od zawsze.

[Z: Waltraud Herbstrith, Edyta Stein. Żydówka i chrześcijanka, Kraków 2002]

Wraz z nią wyjechała jej rodzona siostra – Róża, która po śmierci matki przyjęła chrzest. Zamieszkała w Kolonii i pracowała jako furtianka w tym samym klasztorze, co Edyta.

W tym czasie Edyta pisała „Wiedzę Krzyża”. Aresztowanie przerwało tę pracę 2 sierpnia 1942 roku. Drogę na wschód siostry Stein odbyły razem.

 

Obozy i śmierć (sierpień 1942)


Amersfoort i Westerbork


W ostatniej drodze siostry spędziły kilka dni w obozach przejściowych dla holenderskich Żydów: w Amersfoort i Westerbork. Stamtąd Edyta zdążyła jeszcze wysłać do klasztoru w Echt prośbę o potrzebne rzeczy. Już ich jednak nie skorzystała. W tych dniach przebywała w Westerbork inna znana holenderska Żydówka – Etty Hillesum. Opisała spotkanie z katolickimi Żydami, którzy przybyli z Amersfoort. Wspomina księży i siostry zakonne, nie pada jednak nazwisko sióstr Stein. Inny świadek potwierdza, że w Westerbork s. Benedykta podnosiła na duchu innych uwięzionych, którzy oczekiwali na transport i wraz z nią ruszyli na wschód. W drodze, na jednej ze stacji – Schifferstadt – udało jej się przekazać karteczkę z informacją, dokąd najprawdopodobniej ich wysłano. To były ostatnie zapisane przez nią słowa, a ostatnim świadkiem tej drogi był pracujący na stacji kolejowej pan Fouquet.

 

Fot. 20. Tablica z pociągu z Westerbork do Auschwitz-Birkenau – ze zbiorów Muzeum Auschwitz

 

Auschwitz-Birkenau


Edyta i Róża zginęły w komorze gazowej obozu Auschwitz-Birkenau najprawdopodobniej 9 sierpnia 1942 roku.

Już teraz przyjmuję z radością śmierć, którą Bóg mi przeznaczył, w pełnym poddaniu się Jego Najświętszej Woli.

[Z testamentu s. Teresy Benedykty od Krzyża OCD, 1939 r.]

***

Pamięć o Edycie Stein przetrwała. Po wojnie jej uczennice dopytywały się o losy dr Stein. To pytanie nurtowało też przede wszystkim rodzinę Stein i siostry karmelitanki. Kilka lat jednak trwało jednak szczegółowe wyjaśnienie jej losów i tragicznej śmierci. Poświadczenie śmierci Edyty Stein wystawione przez holenderski Czerwony Krzyż datowane jest na 22 kwietnia 1958 roku. Siostra Renata Posselt, była mistrzyni nowicjatu w kolońskim klasztorze, przygotowała i opublikowała pierwszą biografię zmarłej.

Kolejne liczne publikacje powstawały po rozpoczęciu działań związanych z procesem informacyjnym, przed beatyfikacją (Kolonia, rok 1987) i kanonizacją (Rzym, rok 1998). W 1999 roku papież Jan Paweł II ogłosił s. Teresę Benedyktę od Krzyża patronką Europy. Jej charyzmatyczna postać fascynuje wielu, także w wieku XXI. Jej idee filozoficzne oraz postawa życiowa skoncentrowane na poszukiwaniu prawdy i oddaniu życia Bogu wciąż inspirują. Świadczą o tym także liczne instytucje i stowarzyszenia nazwane jej imieniem oraz duża ilość publikacji dotyczących Edyty Stein.

 

TEGO NIE ZNAJDZIESZ W ENCYKLOPEDII: 

 

1/ Imię

We Wrocławiu, wśród tablic upamiętniających Edytę Stein, znajdują się dwie, na których imię Edyty Stein zapisane jest w języku hebrajskim.

 

Fot. 21. Tablica na Domu Edyty Stein, Nowowiejska 38.



Fot. 22. Tablica na budynku Zakładu Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego, Kuźnicza 35.

 

Jednakże użyto na nich różnych liter:  . Skąd ta rozbieżność? W Biblii imiona rozpoczynające się na  rozpoczynano od litery  (alef) lub   (ajn), które z odpowiednią wokalizacją należy czytać jako . Samogłosce e odpowiada kilka znaków graficznych. Imię Edith nie należy jednak do imion biblijnych. W nowożytnym języku hebrajskim najczęściej zapisuje się same spółgłoski. Trudność przysporzyć mogła także końcowa głoska , której odpowiadają dwie litery . Zapewne fundatorzy tablic nie wiedzieli jak zapisać niebiblijne nowoczesne imię Edith. Stąd dwie wersje tego imienia na wrocławskich tablicach.

 

 

2/ Przydomki

W rodzinie Stein dzieci, oprócz imion, miały także przydomki. Jak nazywano Edytę?

[

Fot. 23. Edyta i Erna w dzieciństwie 

Ze względu na jej szare oczy przezywano ją „Kotka”. Ponieważ była najmłodsza i najmniejsza była także „Kurczątkiem”. Jej dziecięcą skłonność do zadumy i tajemniczość obrazowała metafora z biblijnej Apokalipsy: „księga zamknięta na siedem pieczęci”. W życiu dorosłym nazwała siebie „małą Esterą” – nawiązując do postaci biblijnej, królowej Estery, która ocaliła Żydów od prześladowań Hammana, (zob. Księga Estery).

 

Uważano, że jestem ambitna (i to słusznie) oraz dawano mi przydomek „ta mądra Edyta”.

 

3/ Nomen omen

Na pomaturalnym spotkaniu z profesorami gimnazjum dyrektor napisał dla Edyty kalambur: Uderz w kamień, a wytrysną skarby (niem. Schlag an den Stein und Schätze springen hervor). Wykorzystał on grę słów (Stein oznacza kamień), by pochwalić jej zdolności i osiągnięciaWcześniej na forum klasy inny profesor wyraził się o niej w sposób, który nie sprawił jej jednak przyjemności:

Pierwsze miejsce pomiędzy wami zajmuje Edyta Stein, potem następuje długa przerwa, a po niej dopiero kolej na resztę.

 

4/ Języki

Jej Muttersprache (językiem wyniesionym z domu) był, jak w przypadku większości Żydów niemieckich, język niemiecki. Modlitwę przy stole odmawiano po hebrajsku, Edyta jednak nigdy nie uczyła się tego języka. Czas spędzany u dziadków w Lublińcu zaowocował znajomością „okruchów polskiego narzecza śląskiego”. Jeden z listów do Romana Ingardena (z 20.03.1917 roku) zakończyła zwrotem po polsku: Tymczasem do widzenia Panu. Jej rodzina ze Śląska mówiła także w języku jidysz. Tam na małą Edytę zapewne często wołano Jitschel. Musiała go rozumieć, gdyż jest on bardzo podobny do niemieckiego. W szkole uczyła się łaciny, greki, francuskiego oraz angielskiego. W Hranicach poznała też niezbędne do pracy medycznej słownictwo w językach narodów monarchii austro-węgierskiej: w niektórych językach słowiańskich, a także po węgiersku.

 

5/ Wrażliwość

Mała Edyta była niezwykle wrażliwa. Przykre sytuacje, słowa krytyki, złe wieści lub inne niemiłe lub tragiczne sytuacje (np. widok pijanego człowieka, śmierć) powodowały u niej natłok myśli, lęk, bezsenność, a nawet gorączkę. Takie neurotyczne reakcje towarzyszyły jej także w młodości. Przepracowanie, obciążenie nauką i stres doprowadziły u niej do długotrwałego napięcia. Było ono tak silne, że nie mogła jeść ani spać, miała boleści. Jak pisała, zbrzydło jej życie, a nawet myśli samobójcze. Ślub ukochanej siostry Erny tak przeżywała, że napięcie i ból trzeba było złagodzić zastrzykiem morfiny. Tak wielka wrażliwość nie przeszkodziła Edycie w osiągnięciu tak znaczących sukcesów życiowych i heroicznej postawie.

 

6/ Muzyka

Jak przystało na osobę wrażliwą, Edyta bardzo lubiła muzykę. Od dziecka uczyła się grać na pianinie. Jej pierwszą i ulubioną operą był „Czarodziejski flet”. Znała go na pamięć. Oprócz Mozarta uwielbiała Bacha. Słuchała też muzyki Wagnera, choć nie przepadała za tym kompozytorem. Często chodziła na koncerty i przedstawienia, m. in. do Teatru Miejskiego przy ul. Świdnickiej (dziś to budynek opery).

Fot. 24.Teatr Miejski ok. 1915 r. Dziś Opera Wrocławska

Bach był moim ulubieńcem i miałam [w lipcu 1912 r.] bilet na wszystkie jego koncerty: na koncert organowy, muzykę kameralną na wieczór orkiestrowy i na wieczór pieśni. (...) Pieśń Lutra: Ein feste Burg... [Potężna twierdza]. Śpiewałam ją zawsze chętnie na naszych szkolnych nabożeństwach. (...) Wszystkie drobne przywileje, które nam zapewniała studencka legitymacja – tańsze bilety do teatru i na koncerty, itd. – uważałam za pełną miłości troskę państwa nad swymi wyróżnionymi dziećmi; budziło to we mnie pragnienie odwdzięczenia się później narodowi i państwu przez moją pracę zawodową.

 

7/ Rekreacja

Edyta od dziecka wolne chwile spędzała czytając książki. W Hamburgu Fot. ografowała siostrzeńców aparatem, który właśnie jej podarowano. We Wrocławiu lubiła chodzić pieszo po mieście. Ze studentami spacerowała po parku (np. Szczytnickim). Z chęcią udawała się na wycieczki krajoznawcze, wycieczki górskie, zwłaszcza w Sudetach.

Fot. 25. Wycieczka w Karkonosze, 1911 r.


Zwiedza okolice Getyngi. Grała w tenisa, wiosłowała, zimą uprawiała saneczkarstwo. W czasie pracy w szkole uprawiała gimnastykę – ćwiczenia harmonizujące ruchy ciała wg metody E.M. Mensendieck. Chętnie chodziła do teatru, na koncerty i opery. Sama grała na pianinie. Nieobce jej były tańce i bale. Tak wspomina bal zorganizowany przez Związek Studentek:

Ja miałam kostium Holenderki i musiałam ciągle na nowo wysłuchiwać, jak bardzo mi w nim do twarzy (...) co było mi zresztą dość miłe. Tańczyłam chętnie, ale wolałam nasze samorzutnie improwizowane tańce w domu niż te oficjalne i zorganizowane.

  

8/ Menu

Jako dziecko, w drodze na zakupy do Rynku, Edyta zachodziła wraz z Różą do cukierni Illgen przy dzisiejszej ul. Kuźniczej 11.

Fot. 26. Rynek, widok ul. Kuźniczej

Fot. 27.  Rynek, widok ku pl. Solnemu


Taką nazwę podaje Edyta, wrocławskie księgi adresowe precyzują jednak, iż w czasie, gdy Edyta była małą dziewczynką, a potem studentką, pod tym adresem działalność cukierniczą prowadził następca Ilgena (taka pisownia w księgach adresowych), mistrz piekarski Paul Ulbrich. Podawano tam szarlotkę z bitą śmietaną lub lodami i inne słodycze.

Fot. 28. Budynek, w którym na parterze mieściła się cukiernia Ilgena, ul. Kuźnicza 11 we Wrocławiu

 

9/ Św. Franciszek
W domu przy Nowowiejskiej, na ścianie salonu, który zajmowała Edyta, wisiał obraz z św. Franciszkiem z Asyżu - reprodukcja znanego fresku Cimabuego z tamtejszej bazyliki.
Fot. 29. Wizerunek św. Franciszka wg Cimabuego, fresk w Bazylice św. Franciszka w Asyżu.
Przed ślubem Erny i Hansa Bibersteina Arno Stein chciał go zdjąć ze ściany. Edyta powstrzymała go słowami:
Niech zostanie (...) spoglądałam na św. Franciszka (...) i odczuwałam wielką pociechę, że tam właśnie był.
W tej sali odbyły się wcześniej „w atmosferze serdecznej radości obu rodzin” zaręczyny Erny i Hansa. Tak więc katolicki święty stał się świadkiem żydowskich uroczystości.
10/ Synagoga
Do której synagogi chodziła Edyta? Z całą pewnością nie do istniejącej do dziś Synagogi Pod Białym Bocianem. Augusta Stein pochodziła z niezwykle pobożnej rodziny. We Wrocławiu była członkiem reformowanej (liberalnej) frakcji wrocławskiej gminy żydowskiej. Uczęszczała więc do synagogi zwanej Wielką lub Nową Synagogą.
Fot. 30. Nowa Synagoga przy ul. Łąkowej (Am Anger).
Miała w niej swe stałe miejsce na balkonie przeznaczonym dla kobiet. Dzieci niejednokrotnie czekały na matkę na dziedzińcu przed synagogą. Tę piękną budowlę naziści spalili w Noc Kryształową 9 listopada 1938 r. Dziś na jej miejscu, przy ul. Łąkowej (dawnej Am Anger) stoi pomnik. 
Fot. 31. Fragment pomnika upamiętniającego spalenie synagogi w Noc Kryształową.
Niekiedy Augusta Stein brała udział w nabożeństwach w sali modlitewnej Żydowskiego Seminarium Teologicznego. Mieściło się ono przy ul. Włodkowica 14 (dawnej Wallstrasse).
Fot. 32. Budynek Żydowskiego Seminarium Teologicznego przy ul. Włodkowica 14 we Wrocławiu.
W swoje ostatnie urodziny spędzone we Wrocławiu Edyta towarzyszyła matce na nabożeństwie:
Ostatnim dniem mego pobytu w domu był 12 października, moje urodziny. Była to zarazem uroczystość żydowska, zakończenie święta Kuczek (Szawuot czyli Święto Namiotów). Moja matka udała się na nabożeństwo do synagogi przy szkole rabinackiej (Żydowskie Seminarium Teologiczne, Włodkowica 14). Poszłam z nią, bo dzień ten chciałyśmy przeżyć jak najbliżej siebie.
11/ Modlitewnik
Augusta Stein modliła się w domu z żydowskiego modlitewnika dla kobiet „Hanna” Jakuba Freunda. Pierwsze wydanie ukazało się we Wrocławiu w 1867 roku.
Fot. 33. Strona tytułowa modlitewnika „Hanna” Jakoba Freunda.
Augusta korzystała z 9-go wydania z roku 1898. Jej dzieci wielokrotnie widywały ją, zwłaszcza w piątkowe wieczory, modlącą się z Hanny. W czasie jednej z wizyt na wrocławskim cmentarzu Edyta odczytała z niego modlitwę za zmarłego ojca.
Fot. 34. Strona modlitewnika z modlitwą za zmarłych rodziców.
Po śmierci matki siostra Frieda przesłała jej ten cenny dar do klasztoru w Kolonii. Pozostał tam do dziś.
Raz jeszcze chciałabym w sposób szczególny podziękować Fridzie za „Hannę”. Ileż wiążę się z nią wspomnień! Jako dziecko niekiedy nosiłam ją mamie, a gdy – już po moim chrzcie – po raz pierwszy byłam z nią na cmentarzu, modliła się z niej wpierw ona, po czym podała mi ją otwartą na modlitwie, którą dziecko odmawia przy grobie rodziców.
[List z 17 października 1936, w: Edith Stein, Briefauslese 1917-1942. Mit einem Dokumentenanhang zu ihrem Tode, Freiburg-Basel-Wien 1967, s. 95. Tł. Agata Rybińska]
12/ Grób matki
W głównej alei żydowskiego cmentarza przy ul. Ślężnej znajduje się grób Augusty Stein. Jest to prosta płyta nagrobna z inskrypcją w języku niemieckim. Jej zakończenie stanowi tradycyjna formuła końcowa:  
Te pięć hebrajskich liter to akrostych, skrót sparafrazowanego zdania z biblijnej Księgi Samuela (1 Sm 25,29). Wyrażają one życzenie i nadzieję życia wiecznego: Niech dusza jej zostanie związana w węzełku życia.
Fot. 35. Nagrobek Augusty Stein
13/ Tolerancja
Wśród znajomych Edyty byli Żydzi (liberalni, ortodoksyjni, ze Wschodu, konwertyci), katolicy i protestanci oraz niewierzący w Boga. We Wrocławiu Edyta chodziła do 
p
rotestanckiej szkoły im. Wiktorii. W jej klasie uczyło się sześć Żydówek i tylko jedna katoliczka, późniejsza benedyktynka Augustyna (Margarete) Glatzel:
Dopóki szkoła mieściła się przy Ritterplatz [pl. Nankiera] do szkoły i ze szkoły szłyśmy razem (...) Nigdy nie poruszałyśmy tematów religijnych.
Religia chrześcijańska była jej więc zupełnie obca. Na Uniwersytecie Wrocławskim przyjaźniła się z protestantką Kaethe Scholz – pochodzącą z ówczesnej podwrocławskiej wsi Brochów.
Różnica wyznań i pochodzenia nie mąciły naszej przyjaźni i tematy religijne omawiałyśmy z taką samą szczerością jak wszystkie inne, które nas poruszały.
Żydowskie korzenie mieli profesorowie William Stern, Richard Hönigswald, Edmund Husserl, Adolf Reinach, Max Scheler. Jej szukanie prawdy, studia filozoficzne oraz szerszy i zróżnicowany pod względem religijnym krąg znajomych na uniwersytecie, zwłaszcza w Getyndze, zaowocowały refleksją i poznaniem myśli chrześcijańskiej. Religijność Reinachów uznać można za znaczące świadectwo z grona jej najbliższych, podobnie jak – docenioną później – pobożność Augusty Stein. Na jej drodze stanęli wybitni teolodzy – protestanci Johannes Hering i Rudolf Bultmann oraz katolicy Dietrich von Hildebrand, Raissa i Jacques Maritain.
14/ Uczucia
Spośród młodych ludzi, z którymi się spotykałam, zwłaszcza jeden bardzo mi się podobał i chętnie wyszłabym za niego za mąż. Lecz nikt o tym nie wiedział (...).
O kim pisała Edyta? Nie wiadomo. Mogła mieć na myśli Hugo Hermsena – założyciela Grupy Pedagogicznej, Hansa Bibersteina, Paula Berga, Georga Moskiewicza, Hansa Lippsa, Romana Ingardena, a może jeszcze innego ze swoich kolegów? Wiadomo, że odrzuciła względy Eduarda Metisa, a nawet późniejsze oświadczyny Hansa Lippsa. Swoje serce oddała już wówczas Bogu.
16/ Polityka
Sierpień 1913 roku Edyta spędziła we Wrocławiu. Czas ten był niezwykle ważny dla miasta: obchodzono stulecie wojny wyzwoleńczej spod panowania Napoleona, czemu towarzyszyło mnóstwo imprez: wystawa, koncerty, sztuki teatralne. Miasto odwiedził cesarz Fryderyk Wilhelm, syn Wilhelma II. Wg Edyty zachował się jednak nierozważnie krytykując władze miejskie, a zwłaszcza nie biorąc udziału w przygotowanych dla niego występach dzieci. Uroczystość miała mieć miejsce w nowo otwartej, największej wówczas budowli na świecie:
Cesarz nie miał też czasu posłuchać w Hali Stulecia koncertu piosenek ludowych przygotowanych przez 10 000 dzieci ze szkół podstawowych (...). Zachowanie cesarza uznałam za strasznie niemądre. Przecież kilkoma ciepłymi słowami mógł sobie zdobyć tak wiele dziecięcych serc (...).
17/ Cenzura
W czasie I wojny wracając z Hranic Edyta oraz inne pielęgniarki poddane zostały na granicy rewizji celnej. Zarekwirowano im wówczas przewożone listy, które miały wysłać już na terenie Niemiec. Kilka tygodni później Bogu ducha winna Edyta otrzymała nakaz stawienia się przed sądem wojskowym. Oskarżono ją o obejście zarządzeń cenzury, co karano więzieniem. Pierwsza rozprawa odbyła się we wrocławskim sądzie (ul. Sądowa), druga miała mieć miejsce przed sądem wojennym w Raciborzu. Tymczasem wrocławski Czerwony Krzyż skutecznie zawnioskował o uniewinnienie oskarżonych sióstr.
Wkrótce nadeszło urzędowe pismo z miłą wiadomością, że proces umorzono. Rodzina odetchnęła. Taki był epilog mojej służby sanitarnej.
Autorką tekstu jest Agata Rybińska, członek Towarzystwa im. Edyty Stein.