Subskrybuj wydarzenia
Jeśli nie chcesz przegapić wydarzeńorganizowanych w Domu Edyty Stein, subskrubuj powiadomienia e-mailowe.
Wybierz rodzaj wydarzeń i aktualności, o których chcesz dostawać powiadomienia e-mailowe:
Twój adres e-mail:
Wyślij
Adres został dodany.
Taki adres jest już w bazie.
Proszę podać adres e-mail.
Podziel się swoją opinią na temat wydarzenia
Jak oceniasz atrakcyjność tematyki wydarzenia?
bardzo wysoko
wysoko
ani wysoko,
ani nisko
nisko
nisko
Czy jesteś zainteresowany(-a) uczestnictwem w podobnym wydarzeniu w przyszłości?
tak
nie
nie wiem
W jaki sposób dowiedziałeś(-aś) się o wydarzeniu?
od znajomego/znajomej
poprzez newsletter TES
poprzez stronę www.edytastein.org.pl
poprzez wiadomość na Facebooku
za pomocą wyszukiwarki
inaczej, jak:
Twoje zdanie jest dla nas ważne!
Podziel się swoimi przemyśleniami, jak możemy ulepszyć kolejne wydarzenie.
Wyślij
Ankieta została wysłana. Dziękujemy!
Masz pomysł na współpracę?
Skontaktuj się z nami!
Imię i nazwisko*:
E-mail*:
Telefon:
Treść wiadomości:
* pola wymagane
Wyślij
Proszę wypełnić pola oznaczone gwiazdką.
Formularz został wysłany.
Mapa Strony        EN | DE

Było

: Tajemnica Bożego Narodzenia
{literatura}

Gdzie:
Wstęp:


… Ten kto należy do Kościoła, słysząc dzwony roratnie czy pieśni adwentowe, odczuwa w sercu świętą tęsknotę; u tego, dla którego niewyczerpane źródło świętej liturgii stoi otworem, kołacze do drzwi Wielki Prorok Wcielenia, głosząc słowa przestróg, ale i obietnicę: Rorate, coeli, desuper et nubes pluant justum! Prope est jam Dominus ... /Niebiosa rosę spuśćcie nam z góry, Sprawiedliwego wydajcie chmury. Blisko jest już Pan …/ . Kiedy tak w wieczór wigilijny palą się światła na choinkach, a my obdarowujemy się wzajemnie, budzi się w nas jakaś nieutulona tęsknota za światłem innym niż to choinkowe i trwa, póki nie zabrzmią dzwony wzywające na pasterkę i - Dum medium silentium tenet omnia - /Gdy głęboka cisza ogarnęła wszystko/, póki nie wydarzy się ponownie na naszych ozdobionych światłem i kwiatami ołtarzach Cud Świętej Nocy: Et verbum caro factum est / A słowo ciałem się stało /. Teraz nadchodzi chwila szczęśliwego spełnienia: Hodie per totum mundum melliflui facti sunt coeli. Et verbum caro factum est /Dzisiaj zostały całej ziemi wydane słodkie niebiosa. A słowo ciałem się stało /. To stało się prawdą w stajni betlejemskiej. Równocześnie jednak wypełniło się w innej formie. "Kto spożywa Moje Ciało i pije Krew Moją, ten ma życie wieczne". Zbawiciel, który wie, że jesteśmy i pozostaniemy ludźmi, którzy codziennie muszą walczyć z ludzkimi słabościami, przychodzi w prawdziwie boski sposób naszemu człowieczeństwu z pomocą. Tak jak nasze ziemskie ciało potrzebuje chleba powszedniego, tak samo dusza nasza potrzebuje ciągłego odżywiania. "To jest Chleb Żywy, który zstąpił z Nieba". Kto czyni go prawdziwie swym chlebem powszednim, w tym co dzień spełnia się Tajemnica Bożego Narodzenia: Wcielenie Słowa. A to jest najpewniejsza droga, by na zawsze unum esse cum Deo /być jedno z Bogiem/, by każdego dnia głębiej i ściślej wrastać w mistyczne Ciało Chrystusa. Wiem dobrze, że wielu wyda się to wymaganiem zbyt radykalnym. Dla większości oznacza to w praktyce całkowite przekształcenie życia zarówno w sferze zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Ale tak właśnie powinno przecież być! Stworzyć w naszym życiu miejsce eucharystycznemu Zbawicielowi, by mógł zmienić nasze życie w Swe życie: czy to zbyt wygórowane żądanie? Mamy czas na tyle bezużytecznych treści: na wyczytywanie bezwartościowych rzeczy z książek, czasopism i gazet, na przesiadywanie w kawiarniach; potrafimy gubić z naszego życia kwadranse, plotkując z przypadkowo spotkanymi na ulicy ludźmi. Trwonimy więc czas i siły na wszystkie te rozpraszające rozrywki. Czyżby naprawdę wygospodarowanie porannej godziny, podczas której skupilibyśmy się, zamiast rozpraszać, a zamiast tracić siły, nabieralibyśmy ich na cały Boży dzień, było niemożliwością? Ależ oczywiście, do tego potrzeba więcej niż tylko jednej godziny. Należy tak żyć od jednej godziny do następnej, aby wolno nam było wrócić. Już nie można "pozwolić sobie na odejście", nie można ani na chwilę zejść z obranej drogi. Nie można nie brać pod uwagę opinii tego, z kim się na co dzień obcuje. Nawet jeśli nie pada żadne słowo, wyczuwamy, co inni o nas sądzą. Będziemy starali się dostosować do otoczenia, a jeśli nie będzie to możliwe, to wspólne życie stanie się udręką. Tak samo jest w życiu ze Zbawicielem. Człowiek staje się coraz bardziej wyczulony na to, co Mu się podoba, a co nie. Jeśli wcześniej byliśmy z siebie z grubsza zadowoleni, to teraz poczujemy się inaczej. Wiele rzeczy wyda się nam dojrzałymi do zmiany, a co może być zmienione, zmienionym zostanie. Przy okazji odkryjemy niejedno, czego nie będziemy już mogli uznać za piękne i dobre, a czego jednak nie będziemy władni zmienić. Wtedy człowiek staje się powoli mały i pokorny; jest cierpliwy i wyrozumiały, widząc drzazgę w oku bliźniego, bo belka, którą ma we własnym, przysparza mu dość kłopotów. W końcu też nauczymy się znosić siebie samego w nieubłaganym świetle Bożej obecności i oddawać się Miłosierdziu Bożemu, dla którego wszystko, co wystawia nasze siły na pośmiewisko, jest proste i łatwe. Od samozadowolenia "dobrego katolika", który "spełnia swoje obowiązki", czyta "porządną gazetę", "właściwie głosuje" itd., ale poza tym czyni, co mu się podoba, do życia według Bożych wskazań, w naiwności i prostocie dziecka oraz pokorze celnika, jest daleka droga. Ale ten, kto zacznie nią raz iść, już nigdy z niej nie zawróci. To więc oznacza dziecięctwo Boże: zostać maluczkim. Ale równocześnie wydorośleć. Żyć Eucharystią to z własnej inicjatywy wydostać się z ograniczoności swojego życia i doświadczyć bezkresu bytu chrześcijanina. Kto nawiedza Pana w Jego domu, nie będzie Go przecież chciał zajmować wyłącznie sobą i swoimi sprawami. Przeciwnie, zacznie się interesować tym, co jest ważne dla samego Pana. Uczestnictwo w codziennej Najświętszej Ofierze wciąga nas mimowolnie w życie liturgiczne. Modlitwy i obrzędy ołtarza, w ciągu całego cyklu roku kościelnego, pozwalają naszej duszy dojrzeć i odczuć historię Zbawienia, sprawiają, że wnikamy coraz głębiej w jej sens. Sama ceremonia Najświętszej Ofiary ciągle na nowo uzmysławia nam najważniejszą tajemnicę naszej wiary, punkt centralny historii świata, tajemnicę Wcielenia i Zbawienia. Któż, mając wrażliwy umysł i wrażliwe serce, mógłby uczestniczyć w Najświętszej Ofierze, nie przyjmując postawy moralnej, którą niesie jej przesłanie? Któż mógłby uniknąć wszechogarniającego pragnienia, aby samemu wraz ze swoim własnym małym życiem, stać się częścią wielkiego dzieła Zbawiciela? Misteria chrześcijaństwa tworzą niepodzielną całość. Gdy ktoś wgłębia się w jedno, to równocześnie jest pociągany ku wszystkim innym. Tak więc droga wychodząca z Betlejem wiedzie niepowstrzymanie na Golgotę, prowadzi z szopki do Krzyża. Dziś znajdujemy się dokładnie w środku czasu Bożego Narodzenia: przed dwudziestoma dniami obchodziliśmy święto narodzin Zbawiciela; za dwadzieścia dni przypada Święto Matki Bożej Gromnicznej - Ofiarowanie Pana Jezusa w Świątyni, którym to świętem kończy się okres bożonarodzeniowy. Gdy Dziewica Maryja zaniosła Dzieciątko do świątyni, usłyszała proroctwo o tym, że Jej duszę miecz przeniknie, że to Dziecię przeznaczone jest na upadek i na powstanie wielu, na znak, któremu sprzeciwiać się będą. Jest to zwiastowanie cierpienia, zwiastowanie walki między światłem i ciemnością, która objawiła się już w szopce. W tym roku Matki Bożej Gromnicznej i Septuagesima, święta Wcielenia oraz przygotowania do Paschy przypadają prawie tego samego dnia. Pośród nocy grzechu rozbłyska gwiazda betlejemska. Na światłość promieniującą z szopki pada cień Krzyża. Światło gaśnie w ciemnościach Wielkiego Piątku, ale z tym większą siłą promienieje w ranek Zmartwychwstania Pańskiego. Per Passionem et Crucem ad resurrectionis gloriam /przez Mękę i Krzyż do chwały Zmartwychwstania/ wiedzie droga Syna Bożego, który stał się Ciałem. Z Synem Człowieczym, przez cierpienie i śmierć, do wspaniałości Zmartwychwstania - oto jest droga dla każdego z nas, dla całej ludzkości.

> Gerhard Holti, Zurych, Szwajcaria Tłumaczenie z języka niemieckiego: Renata Bardzik-Miłosz Siegfried Stein - Auguste Courant + EDITH STEIN *)Tekst pochodzi z książki: „Edyta Stein, Rozważania o Eucharystii”, red. Wolfram Krusenotto, Wydawnictwo Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej, Wrocław 1987

Przejdź na Wydarzenia: Było
Podziel się swoją opinią
na temat wydarzenia
Wypełnij ankietę
W sprawie wydarzenia skontaktuj się z opiekunem:
Tajemnica Bożego Narodzenia
Jerzy Witek
Prezes


tel: jwitek@op.pl
Chcesz być informowany e-mailowo o nowych
wydarzeniach i projektach TES?
Subskrybuj wydarzenia